niedziela, 20 kwietnia 2014

Rozdział 22 - Czy to koniec ?

Świat w okół mnie zawirował, poczułam ogromny ból w klatce piersiowej... Wszędzie! Wszystko kręciło się w prawo i w lewo  potem na dół i do góry. Podniosłam rękę, całą zakrwawioną i brudną, druga całą spuchnięta. podniosłam się z ziemi używając zakrwawionej ręki. Rozglądam się w okół, czuć zapach siarki i wszędzie jest dym. Otarłam rękę o ubranie. Zobaczyłam na niej parę ran, nagle przypomniałam sobie gdzie byłam. Byłam w karetce a teraz, teraz leże na ziemi. Był ze mną Leon.
- Leon !, Leon ! - krzyczałam, aż do zdarcia gardła.
Wstałam z ziemi na jedną nogę kulałam, ale zaczęłam szukać Leona. Skakałam na jedną nogę co też sprawiało wielki ból gdyż była przecięta. Nagle w dymie ujrzałam męską sylwetkę. Podeszłam do mężczyzny. Tak to był Leon.
- Leon, żyjesz - przykucnęłam do mojego narzeczonego
Nie dał żadnego znaku życia, wróciłam do miejsca w który leżałam, znalazłam moją torebkę. Wyciągnęłam telefon, wpisałam 999. Po upływie zaledwie 10 min dojechali, chyba 6 karetkami i 3 straże pożarne oraz policja. Tylko ja byłam przytomna. Zabrali nas na oddział po wypadkowy. Ja miałam parę zabiegów czyli zszycie ran otwartych, obłożenie opuchlizny i maść na uderzenia. Dziecku się nic nie stało byłam na USG, z moją głową też okej. Na razie leże na sali gdzie nie ma żadnych innych ludzi. Jestem podpięta do różnych urządzeń, najpierw się prześpię a potem zacznę wołać pielęgniarki. Godzina : 18:45, obudziłam się i zapytałam lekarza czy mogę już zostać odpięta, on tylko pokiwał głową na tak. Następnie mnie odłączył od różnych pikadełek. Wstałam z łóżka używając jednej kuli, zaczęłam szukać Leona. Podeszłam do lekarza, lecz on mnie olał. Wtedy usłyszałam krzyki za mną.
- Viola !, Violetta ! - obróciłam się i zobaczyłam Angie i tatę.
Angie do mnie podbiegła i lekko przytuliła aby mi nic nie zrobić, tata tylko podszedł i dał mi całusa w czoło
- Co Ci się stało Violu - mówiła do mnie Angie, ocierając łzy.
- Mieliśmy wypadek jadąc w karetce
- Wy ? - zapytał tata
- Tak, ja i Leon, bo ja zemdlałam i Leon wezwał karetkę i kiedy nią jechaliśmy karetka wybuchła.
- Eh... - Angie jeszcze bardziej się rozpłakała.
Tata przytulił Angie, bardzo ją kocha.
- Angie ? - zwróciłam się do mojej cioci
- Tak, kochanie
- Proszę zapytaj lekarzy co z Leonem bo oni mnie olewają - poprosiłam Angie
- Ależ oczywiście Violu.
Angie podeszła do lekarzy ale on nie udzielił jej informacji. Musiałam ja podejść. Poszłam do pokoju z trudem.
- Panno Violetto, Pani narzeczony właśnie jest na sali operacyjnej, lekarze walczą o jego życie...
__________________________________________
Ahh.. poruszające :'( Taka wena :) xD
Przepraszam że mnie nie było kochani ale miałam złamaną rękę :(
Więc dziękuję za przeczytanie i za komentarze
Rozdziały będą 2 razy w tygodniu w środę i niedzielę :)
~ Kasia :) (Katy)

12 komentarzy:

  1. Blog normalnie funkcjonuje łłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii !!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Dramat.
    Pierwsza xd

    OdpowiedzUsuń
  2. Zabijesz Leonka???????????????????????? :-( :-( Jak to czytałam prawie zemdlałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogę zdradzać szczegółów rozdziału ale powiem Ci że byś nie mdlała :)

      Usuń
  3. Ten rozdział ma swoje plusy i minusy:
    -plusy-
    -dziecku nic się nie stało
    -Viola jest prawie cała
    -minusy-
    -Czytelnnicy są zdenerwowane
    -Leon może umrzeć ..... zaraz się rozryczę :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chciałam robić nic z Violą bo jej oczami jest opowiadanie widziane xD Dziecko, z tym jeszcze będzie akcja. Co do zdenerwowania tak właśnie to chciałam uzyskać, sama jak czytam coś to wole się zdenerwować bo wtedy bardzo jestem ciekawa następnej części :) :) xDD

      Usuń
  4. Blog ogólnie fajny zaczęłam czytać dopiero dzisiaj i bardzo mi się spodobał. Są drobne błędy ortograficzne i językowe, ale ogólnie ok ;) Też pisze opowiadania o Leonettcie i w mojej wersji mają już 3 dzieci i Leon oświadczył się Violi na ostatnim koncercie z okazji zakończenia roku szkolnego w studio po tym jak zaspiewali Podemos <3 I też miałam wypadek tylko, że samej Violi (miała wypadek samochodowy) i Leon czuwał przy niej dzień i noc ♥ I proszę nie uśmiercaj Leona <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem kurde pisarką i popełniam błędy tak jak każdy xDDDD Haha xD Proszę daj mi link do bloga :)

      Usuń
    2. Ja cię nie obrażam czy coś. Bardzo lubię twojego bloga i nie mg się doczekać następnego rozdziału. Mogłaś się poczuć obrażona ale nie miałam tego na celu. Nie pisze bloga pisze te opowiadania a siebie ;) Nie chce tego publikować, ponieważ jeśli założyłabym bloga nie miał by wielu odwiedzających ponieważ moje strony na fb mają po 560 i 230 lajków a większość moich znajomych nie lb Violetty :(

      Usuń
    3. Hmm... Wiesz nie poczułam się obrażona xDDD Widzisz ze miałam beke pisząc ro bo dodałam " xD " Więc nie bierz tego do sb xD

      Usuń
  5. kocham twojego bloga! kiedy next?
    nmg się doczekać

    OdpowiedzUsuń