środa, 23 kwietnia 2014

Rozdział 23 - Dzieci ?

W jednej chwili mój świat zaczął się kręcić, tak jak wtedy co leżałam na ziemi kiedy karetka wybuchła. Przed moimi oczami stanął czarny obraz. Straciłam równowagę...
- Viol... - tylko usłyszałam kawałek mojego imienia wykrzyczany przez Angie.
Kiedy się obudziłam na zegarku wybiła godzina 12, przeważnie o tej godzinie, wychodziła bym z psami na dwór. No tak psy, muszę powiedzieć komuś żeby do nich pojechał.
- Angie ! - zaczęłam krzyczeć z sali, a ona od razu weszła.
- Co się stało kochanie, już się obudziłaś ?
- Tak Angie, ale mam prośbę
- Co się stało ?
- Zadzwoń do Franceski powiedz żeby przyjechała ...
- Dobrze Violu - Angie wyszła z sali, poszła zadzwonić.
Ja na chwilę zamknęłam oczy, zaczęłam myśleć o Leonie, czy żyje ? Nie wpuszczałam najgorszych myśli do głowy. Jeszcze 1 myśl ogarnęła moją głowę, czy dziecko, jest moje i Leona ? Bo w końcu nie mam pewności że nie jest ono Diega i moje. Boję się o to.
- Puk, puk - Fran lekko odchyliła drzwi
- Proszę !
- Cześć Violu, ledwo jak usłyszałam co się stało to przyjechałam
- Fran bardzo Ci dziękuję, potrzebuję Cię
- Oczywiście, coś ma...
- Fran ! - przerwałam przyjaciółce
- Wiem co się stało nie musisz opowiadać, Angie mi wszystko powiedziała
- Eh.. - Westchnęłam i uśmiechnęłam się do Franceski
- W czymś Ci pomóc ?
- Mam prośbę
- Hmm... Jaką
- Mam 2 psy, dwa Yorki i potrzebuję aby się ktoś nimi zajął
- Oczywiście że się nimi zajmę, wezmę je do siebie
- Na prawdę ?
- Tak, zawsze możesz na mnie liczyć, to ja lecę Violu aby twoje pieski nie zdechły
- Fran, nawet tak nie mów ! Papa kochana
- Paa - powiedziała moja przyjaciółka
Ahh, to może jednak zapytam lekarza co z Leonem.
- Angie !! - zawołałam moją ciocię
- Tak ?
- Pójdź po lekarza który zajmuję się Leonem, proszę
- Dobrze
Po upływie 15 minut lekarz Leona wchodzi do sali...
- Dzień dobry Panno Castillo
- Dzień dobry, może mi Pan powiedzieć czy Leon żyje i jak się czuję
- Leon ? Leon Verdas, tak ?
- Tak
- Leon był ciężką sprawą
- Był ?!
- Był podczas operacji, miał dużo ran
- Miał ?! Był ?! Czy to znaczy że on nie żyje ?!
- Nie, oczywiście że żyje, uratowaliśmy go.
- To dlaczego wczoraj mówiliście że jest źle ?
- Ponieważ Pan Verdas miał ciężką ranę prawej nogi, ale jest dobrze, 4 tygodnie i Leon będzie gotowy żyć jak dawniej, a Pani za 2 tygodnie
- Oh, dziękuję Panu za te ważne informacje.
- Nie ma za co, ale Pani ginekolog ma dla Ciebie informacje - lekarz powiedział i wyszedł
Informacje ? Czyżby dziecko było Diega ? To by było nie możliwe. Przecież jak bym wtedy sobie poradziła ? Nagle moje myślenie przerwała Pani ginekolog
- Panna Violetta Castillo ?
- Tak, proszę, coś się stało bo raczej nie miewam wizyt ginekologów
- Nie nic poważnego, dzieci są Pana Leona i Pani, nie ma się o co bać. Wszystko jest zgodne niech się pani nie boi o to że dzieci są kogoś innego
- To dobrze ale chwila, dzieci ?
- Tak to bliźniaki ...
____________________________________________

Zwrot akcji, zapierający dech w piersiach. Leon żyje, i bliźniaki ?
Haha, kochani po tamtych komentarzach prawie umieraliście. Przecież
nie zabiła bym Leona. xD ale wiecie nowa wena i nowa ja :)
Dziękuję za przeczytanie i komentarze (następny rozdział w niedziele)
~ Kasia (Katy)

6 komentarzy:

  1. Super rozdział jak każdy ;)
    Czekam na następny
    Bliźniaki O.o
    Leos żyje :D
    Niemoge się doczekac nastepnego
    I jak byś mogła wpaść do mnie nie nalegam jak chcesz i jak ktoś wpadnie to niech zostawi komentarz bede wdzieczna http://leonetta-od-nowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne że wpadnę, może nawet skomentuje xD <3 i Dziękuję

      Usuń
  2. Leon żyje!!! <3 Bliźniaki *.* aż się boję jak Leon zareaguje xDD Zemdleje hahahahahah Kocham twój blog ♡ Już się nie mg doczekać niedzieli ;DDDD

    OdpowiedzUsuń
  3. O boże, piękny rozdział <3 Jestem twoją fanką! Tak piękne opowiadania piszesz, že ja nie mogę wytrzymać <3 A już ten rozdział wgll... Leoś i bliźniaki :D Hehehheh, możesz zrobić, że mu później wcale spokoju nie dadzą :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyznaj się...ty jesteś z nieba czy z ziemi bo ja się już pogubiłam!?Piszesz jak anioł albo coś w tym rodzaju .<3 Przy niektórych rozdziałach się rozklejam. Czekam na niedzielę .
    Katy możesz powiedzieć mnie więcej o której godzinie napiszesz rozdział?
    Leon i bliźniaki!!! O Boże...jest moc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ;-P

    OdpowiedzUsuń