niedziela, 11 maja 2014

NIE OBECNOŚĆ

Kochani bez zbędnego owijania w bawełnę, nie będzie mnie na blogu do 25 maja ponieważ muszę poprawić oceny a 21 maja mam zielona szkołę. Więc to tyle :)

~ Kasia

poniedziałek, 5 maja 2014

LIEBSTER BLOG AWARD !

Zostałam nominowana do LBA przez Daria Tini jej blog ->  http://plviolettapl.blogspot.com/

Nominacja do Liebster Blog Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz je o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował. 

Pytania które otrzymałam :

1. Jak nazywa się twoja ulubiona piosenka ?

        Odp : Tytułem mojej ulubionej piosenki ostatnio jest Cher Lloyd - I wish  

2. Która scena i w jakim filmie, najbardziej cie wzrusza?

       Odp : Szczerze to nie mam takiej sceny i filmu ale mogę powiedzieć że kiedy po jakimś czasie 2 osób które się kochają wracają do siebie i to jest takie fajne :)

3. Skąd czerpiesz inspirację ?

        Odp : Inspiruje mnie moje codzienne życie i moja wyobraźnia :)

4. Co najbardziej zapamiętałaś ze swojego dzieciństwa ? 

     Odp : Najbardziej zapamiętałam wyjazdy z babcią i z dziadkiem np. na wakacje do Łeby oraz do Szczawnicy gdzie nadal z nimi jeżdżę. Zaczęłam w wieku 6 lat <3

5. Jaką tematyke blogów lubisz najbardziej ?

       Odp : Kiedy osoby prowadzące blog piszą opowiadania albo takie blogi o ich życiu :) 

6. Wolisz dramaty czy horrory? Dlaczego ?

      Odp : Zdecydowanie horrory, kiedyś nienawidziłam obu ale w wieku 11 lat obejrzałam The Ring i wtedy się przekonałam, potem znowu obejrzałam horror z przyjaciółką internetową (tą która mnie nominowała) i wtedy dokładnie zaczęłam lubić horrory

7. Czy osoby w twoim otoczeniu, akceptują to, że masz bloga ? 

       Odp : Rodzina - Owszem, znajomi - niee :'(

8. Jak reagujesz na hejty ?

     Odp : Hejty ? Jak czytam to mój mózg wtedy nie zapisuje danych i mnie nie obchodzą a jak słucham hejtów to wpuszczam 1 uchem 2 wypuszczam

9. Kto jest twoim idolem ?

       Odp : Odpowiedź prosta i jasna :) Selena Gomez 

10. Kiedy napisałaś pierwszy rozdział? O kim był ?

       Odp : 8 sierpnia 2013 roku o Leonettcie

11. Czym dla Ciebie jest pisanie ? 

    Odp : Pisanie jest dla mnie częścią życia i mnie. Pomaga rozwijać swoje umiejętności twórcze i daję powód do radości gdy się słucha opinii o tym. Jest przelewaniem swoich myśli na kartkę lub komputer xD Pomaga wyrazić emocje lub uczucia :)


Nominuję : 

http://lisaandnel.blogspot.com/ - Nel i Lise 
http://meg-megan1.blogspot.com/ - Megan :)
http://opowiadaniaoleonettci.blogspot.com/ - Natalie 

Pytania :
1.Dlaczego zaczęłaś pisać ?
2.Wstydzisz się swojego bloga ?
3.Jaki jest twój ulubiony przedmiot w szkole ?
4. Kto cię inspiruje ?
5.Masz BFF ?
6. Jakie jest twoje najlepsze wspomnienie z życia ?
7.Masz koleżanki internetowe ?
8.Książki przygodowe czy fantasy i dlaczego ?
9.Czego nie lubisz w ludziach ?
10.Czym jest dla Ciebie miłość ?
11.Jak wyobrażasz sobie przyjaźń na śmierć i życie ?

No to tyle :) To papa :) <3 Pozdrawiam :)
~ Kasiaa



środa, 30 kwietnia 2014

Rozdział 24 - Leon - problem ?

- BLIŹNIAKI !?
- Tak czy coś się stało proszę Pani ?
- Nie, nie. Jest świetnie !
- Dobrze ja już idę, do widzenia ! - powiedziała Ginekolog
Zaczęłam znów myśleć, tym razem bliźniaki. Hmm... Co jeszcze, może kurcze jeszcze mam brata ?! Nie, nie to nie możliwe. A może będę z Fede ? Miałam najgorsze myśli, czy to tak ma wyglądać, że życie składa się z niespodzianek ? Moje myśli zajmuje jedno. Czy Leon wygląda gorzej czy lepiej ode mnie. W końcu no tak, było z nim gorzej ale może ma mniej obrażeń ale za to poważniejszych. Więc czy będę musiała się nim opiekować ?. A może pójdę do niego?
- Panie doktorze !
Do sali weszła pielęgniarka.
- Coś się stało ?
- Tak. Chce iść do narzeczonego
- Proszę bardzo, sala 67 - powiedziała i odpięła mnie od urządzeń
Wyglądała na nie miłą, ale co to ma za znaczenie to tylko pielęgniarka. Teraz liczę się ja i Leon,tylko my i nasze dziecko, nie nie. Poprawka, dzieci...
Doszłam używając kul ortopedycznych. Widzę Leona przez szybę... Zapytałam się lekarza czy mogę wejść. On oczywiście nie zaprzeczył. Wchodzę o moich siłach do narzeczonego. Nie widzę dużych obrażeń, wtedy też obudził się Leon.
- Viola...
Nie odpowiedziałam tylko chwyciłam go mocno za rękę. Pomachał mi znacząco ręką. Zbliżyłam się do Leona, wyszeptał 2 słowa, chyba na więcej nie miał siły. Ja go też znacząco pocałowałam. czułam jak podajże łzy mu po policzkach spływają. On, on jest inny niż wszyscy.
- Nie płacz
- Nie płaczę
- To czemu to czuję
- Bo jest mi smutno, już nigdy nie będę normalny
- Będziesz
- nie
- tak
- Masz rację ? Jesteś pewna ?
- Tak. Kocham Cię
- I You too
Byłam pewna że zawsze będzie między nami dobrze. Kiedy odsunęłam się od Leona, ona zaczął przeraźliwie kaszleć, tak jakby się dusił...
__________________________________________

Przepraszam ze nie byo rozdziały w niedziele ale byłam nocować
u babci. Ale teraz jest :) Więc zapraszam do czytania
:)
~ Kasia

środa, 23 kwietnia 2014

Rozdział 23 - Dzieci ?

W jednej chwili mój świat zaczął się kręcić, tak jak wtedy co leżałam na ziemi kiedy karetka wybuchła. Przed moimi oczami stanął czarny obraz. Straciłam równowagę...
- Viol... - tylko usłyszałam kawałek mojego imienia wykrzyczany przez Angie.
Kiedy się obudziłam na zegarku wybiła godzina 12, przeważnie o tej godzinie, wychodziła bym z psami na dwór. No tak psy, muszę powiedzieć komuś żeby do nich pojechał.
- Angie ! - zaczęłam krzyczeć z sali, a ona od razu weszła.
- Co się stało kochanie, już się obudziłaś ?
- Tak Angie, ale mam prośbę
- Co się stało ?
- Zadzwoń do Franceski powiedz żeby przyjechała ...
- Dobrze Violu - Angie wyszła z sali, poszła zadzwonić.
Ja na chwilę zamknęłam oczy, zaczęłam myśleć o Leonie, czy żyje ? Nie wpuszczałam najgorszych myśli do głowy. Jeszcze 1 myśl ogarnęła moją głowę, czy dziecko, jest moje i Leona ? Bo w końcu nie mam pewności że nie jest ono Diega i moje. Boję się o to.
- Puk, puk - Fran lekko odchyliła drzwi
- Proszę !
- Cześć Violu, ledwo jak usłyszałam co się stało to przyjechałam
- Fran bardzo Ci dziękuję, potrzebuję Cię
- Oczywiście, coś ma...
- Fran ! - przerwałam przyjaciółce
- Wiem co się stało nie musisz opowiadać, Angie mi wszystko powiedziała
- Eh.. - Westchnęłam i uśmiechnęłam się do Franceski
- W czymś Ci pomóc ?
- Mam prośbę
- Hmm... Jaką
- Mam 2 psy, dwa Yorki i potrzebuję aby się ktoś nimi zajął
- Oczywiście że się nimi zajmę, wezmę je do siebie
- Na prawdę ?
- Tak, zawsze możesz na mnie liczyć, to ja lecę Violu aby twoje pieski nie zdechły
- Fran, nawet tak nie mów ! Papa kochana
- Paa - powiedziała moja przyjaciółka
Ahh, to może jednak zapytam lekarza co z Leonem.
- Angie !! - zawołałam moją ciocię
- Tak ?
- Pójdź po lekarza który zajmuję się Leonem, proszę
- Dobrze
Po upływie 15 minut lekarz Leona wchodzi do sali...
- Dzień dobry Panno Castillo
- Dzień dobry, może mi Pan powiedzieć czy Leon żyje i jak się czuję
- Leon ? Leon Verdas, tak ?
- Tak
- Leon był ciężką sprawą
- Był ?!
- Był podczas operacji, miał dużo ran
- Miał ?! Był ?! Czy to znaczy że on nie żyje ?!
- Nie, oczywiście że żyje, uratowaliśmy go.
- To dlaczego wczoraj mówiliście że jest źle ?
- Ponieważ Pan Verdas miał ciężką ranę prawej nogi, ale jest dobrze, 4 tygodnie i Leon będzie gotowy żyć jak dawniej, a Pani za 2 tygodnie
- Oh, dziękuję Panu za te ważne informacje.
- Nie ma za co, ale Pani ginekolog ma dla Ciebie informacje - lekarz powiedział i wyszedł
Informacje ? Czyżby dziecko było Diega ? To by było nie możliwe. Przecież jak bym wtedy sobie poradziła ? Nagle moje myślenie przerwała Pani ginekolog
- Panna Violetta Castillo ?
- Tak, proszę, coś się stało bo raczej nie miewam wizyt ginekologów
- Nie nic poważnego, dzieci są Pana Leona i Pani, nie ma się o co bać. Wszystko jest zgodne niech się pani nie boi o to że dzieci są kogoś innego
- To dobrze ale chwila, dzieci ?
- Tak to bliźniaki ...
____________________________________________

Zwrot akcji, zapierający dech w piersiach. Leon żyje, i bliźniaki ?
Haha, kochani po tamtych komentarzach prawie umieraliście. Przecież
nie zabiła bym Leona. xD ale wiecie nowa wena i nowa ja :)
Dziękuję za przeczytanie i komentarze (następny rozdział w niedziele)
~ Kasia (Katy)

niedziela, 20 kwietnia 2014

Rozdział 22 - Czy to koniec ?

Świat w okół mnie zawirował, poczułam ogromny ból w klatce piersiowej... Wszędzie! Wszystko kręciło się w prawo i w lewo  potem na dół i do góry. Podniosłam rękę, całą zakrwawioną i brudną, druga całą spuchnięta. podniosłam się z ziemi używając zakrwawionej ręki. Rozglądam się w okół, czuć zapach siarki i wszędzie jest dym. Otarłam rękę o ubranie. Zobaczyłam na niej parę ran, nagle przypomniałam sobie gdzie byłam. Byłam w karetce a teraz, teraz leże na ziemi. Był ze mną Leon.
- Leon !, Leon ! - krzyczałam, aż do zdarcia gardła.
Wstałam z ziemi na jedną nogę kulałam, ale zaczęłam szukać Leona. Skakałam na jedną nogę co też sprawiało wielki ból gdyż była przecięta. Nagle w dymie ujrzałam męską sylwetkę. Podeszłam do mężczyzny. Tak to był Leon.
- Leon, żyjesz - przykucnęłam do mojego narzeczonego
Nie dał żadnego znaku życia, wróciłam do miejsca w który leżałam, znalazłam moją torebkę. Wyciągnęłam telefon, wpisałam 999. Po upływie zaledwie 10 min dojechali, chyba 6 karetkami i 3 straże pożarne oraz policja. Tylko ja byłam przytomna. Zabrali nas na oddział po wypadkowy. Ja miałam parę zabiegów czyli zszycie ran otwartych, obłożenie opuchlizny i maść na uderzenia. Dziecku się nic nie stało byłam na USG, z moją głową też okej. Na razie leże na sali gdzie nie ma żadnych innych ludzi. Jestem podpięta do różnych urządzeń, najpierw się prześpię a potem zacznę wołać pielęgniarki. Godzina : 18:45, obudziłam się i zapytałam lekarza czy mogę już zostać odpięta, on tylko pokiwał głową na tak. Następnie mnie odłączył od różnych pikadełek. Wstałam z łóżka używając jednej kuli, zaczęłam szukać Leona. Podeszłam do lekarza, lecz on mnie olał. Wtedy usłyszałam krzyki za mną.
- Viola !, Violetta ! - obróciłam się i zobaczyłam Angie i tatę.
Angie do mnie podbiegła i lekko przytuliła aby mi nic nie zrobić, tata tylko podszedł i dał mi całusa w czoło
- Co Ci się stało Violu - mówiła do mnie Angie, ocierając łzy.
- Mieliśmy wypadek jadąc w karetce
- Wy ? - zapytał tata
- Tak, ja i Leon, bo ja zemdlałam i Leon wezwał karetkę i kiedy nią jechaliśmy karetka wybuchła.
- Eh... - Angie jeszcze bardziej się rozpłakała.
Tata przytulił Angie, bardzo ją kocha.
- Angie ? - zwróciłam się do mojej cioci
- Tak, kochanie
- Proszę zapytaj lekarzy co z Leonem bo oni mnie olewają - poprosiłam Angie
- Ależ oczywiście Violu.
Angie podeszła do lekarzy ale on nie udzielił jej informacji. Musiałam ja podejść. Poszłam do pokoju z trudem.
- Panno Violetto, Pani narzeczony właśnie jest na sali operacyjnej, lekarze walczą o jego życie...
__________________________________________
Ahh.. poruszające :'( Taka wena :) xD
Przepraszam że mnie nie było kochani ale miałam złamaną rękę :(
Więc dziękuję za przeczytanie i za komentarze
Rozdziały będą 2 razy w tygodniu w środę i niedzielę :)
~ Kasia :) (Katy)

wtorek, 18 marca 2014

Przerwa =(

Kochani, przepraszam :( Niestety nie napisze nic na blogu do 1 kwietnia bo w tedy mam sprawdzian 6-klasisty i muszę się wziąść za naukę, bardzo przepraszam :(

~Katy

poniedziałek, 24 lutego 2014

Rozdział 21 - Bum ...

- Nie, nie , nie !!!!! To nie może być prawda, Violetto wstań, już - krzyknął mój tata, stałam się poirytowana
- Nie rozumiem tato twojego zaskoczenia i nie potrzebnego krzyku - odpowiedziałam dosyć poważnie
- Nie !?, Violetto masz dopiero 20 lat, chcesz sobie zepsuć życie !?
- Jeśli uważasz że to jet psucie życia to ja się Ciebie wyrzekam ! - już nie dałam rady wytrzymać tej atmosfery
- Wyrzekasz się własnego ojca ?!
- Tato musisz zrozumieć parę rzeczy - powiedziałam trochę spokojniej
- Jakich, wymień proszę !, no , czekam ! - krzyknął mój tata
- Na przykład takich jak to że ja i Leon chcemy żyć wspólnie, kochamy się i że prowadzenie rodziny to jest nasz zamiar
- Ale macie po 20 lat ! Nie rozumiesz
- Ge... German , uspokój się Viola chcę z tobą porozmawiać spokojnie - dodała Angie
- Dziękuję Angie - powiedziałam i uśmiechnęłam się w stronę mojej cioci
- Proszę... Pana, ja naprawdę jestem już odpowiedzialny i zamierzam opiekować się pańską córką... i... i dzieckiem naszym również
Obróciłam się w stronę Leona i uśmiechnęłam
- Violetto , przepraszam już rozumiem a chociaż wiecie czy to chłopiec czy dziewczynka i który miesiąc ??
- Tato parę pierwszych dni
- Violetto, musimy już jechać, mamy sprawę do załatwienia
- Aha, no tak. Przepraszam ale musimy już iść - pożegnałam
Wyszliśmy po za ogrodzenie.
- Co my mamy zrobić - zapytałam Leona
- Chciałem już z tam tąd wyjść, przepraszam
- Nic się nie stało
- Ale wiem co możemy zrobić Leon pchnął mnie do tyłu, oparłam się o samochód, w tedy nasze usta zetknęły się. Na początku miałam obawy że ktoś zobaczy, lecz z czasem gdy pocałunek stawał się coraz bardziej namiętny, zapomniałam. Co raz bardziej z czasem ginęłam w pocałunku, zapominałam o świecie zewnętrznym skupiłam się na mnie i Leonie oraz miłości która nas łączy. Gdy skończyliśmy, nawet nie wiedzieliśmy ile to trwało, wsiedliśmy do samochodu. Jechaliśmy do domu nie oddzywając się do siebie, nie wiem czemu. Kiedy weszliśmy poszłam do pokoju zobaczyć co z pieskami, zobaczyłam tylko jak oba jadły karmę z misek w kuchni,upadłam. Otworzyłam oczy, ujrzałam świat otaczający mnie w koło.
- Gdzie ja jestem - powiedziałam cichym lecz donośnym tonem
Wtem na koc obok mnie padło jasne światło
 - Przecież to pokój dziecięcy - wtedy coś mnie ukuło w boku. Nareszcie obudziłam się w normalnym świecie, byłam w... w karetce ? Odezwałam się trochę nie śmiało - Gdzie ja jestem ? - powiedziałam bardzo cicho nie ze względu na to że jestem zdziwiona, lecz nie mogę wydusić z siebie nawet pół słowa. Nagle z siedzenia za mną, chyba siedzenia bo nie widziałam wstał Leon. Pomógł mi się podnieść, podajże nawet nie jechaliśmy tylko staliśmy w miejscu.
- Panno Castillo, wiemy że jest Panna w ciąży, i to że zemdlałaś nie jest dziwne...
Nagle w karetce rozległo się dziwne pikanie, i coś wybuchło ...

 ______________________________

Długo nic nie pisałam, więc oto rozdział
Nie wiem co tu napisać więc, cieszcie się rozdziałem :)
~ Katy